Zaufanie, czyli co?

Warto się zastanowić, czy menadżer powinien mieć zaufanie do swojego zespołu. I co to właściwie oznacza? 

Podczas ostatniej Gali Plebiscytu Orzeł Pomorski, gdzie nagrody odbierali ludzie zasłużeni dla pomorskiej gospodarki i odnoszący spektakularne biznesowe sukcesy, zaobserwowałam pewne zjawisko. Większość z nagrodzonych liderów przyznała, że nie byliby na tym miejscu, gdyby nie pracownicy którzy wypracowali wspólny sukces.  Jeden z prezesów stwierdził nawet żartobliwie, że on to nie ma wielu zasług (podejmuje tylko decyzje TAK lub NIE), bo międzynarodowy sukces firmy jest absolutną zasługą jego ludzi. Dał im przestrzeń do działania i zaufał w ich dobre intencje. 

Wiara w dobre intencje członków zespołu jest jednym z kluczowych aspektów budowania wybitnego zespołu.

Zazwyczaj definicja zaufania koncentruje się wyłącznie na umiejętności przewidywania zachowań danej osoby na podstawie dotychczasowych doświadczeń (wykona pracę zgodnie z odpowiednim standardem, bo zawsze tak ją wykonywał). Pomija się przy tym wiarę w dobre intencje członków zespołui przekonania, że nie ma powodu do reakcji obronnych czy ostrożności wobec kolegów.

Diagnozując w różnych organizacjach dysfunkcje zespołów, często obserwowałam ciekawe zjawisko. Zespół zachowywał się niczym drużyna piłkarska, jednak z jedną ale za to znaczącą różnicą. Otóż członkowie zespołu grali zamiast do jednej to do kilku bramek, a w skrajnych wypadkach każdy do innej. Jakby nie wierzyli, że jeśli odpowiednio podadzą piłkę do kolegi, który w następstwie tego strzeli gola, to sukces będzie wspólny. Objawy braku w ten sposób pojmowanego zaufania były zazwyczaj widoczne, bo ludzie wtedy wyraźnie ze sobą rywalizowali, ukrywali przed sobą swoje błędy i słabości, niechętnie też prosili o pomoc. Występowało wtedy tzw. myślenie silosowe a przez to widoczna była rywalizacja poszczególnych działów/departamentów np. dział produkcji walczył z działem marketingu, dział prawników walczył z działem inżynierów itp. Koncentrowali się na walce ze sobą zamiast walczyć o zdobycie nowych rynków czy wdrażać innowacje w firmie.

Mam jednak dobrą informację. Odpowiednie działania lidera potrafią  zaowocować zbudowaniem odpowiedniego poziomu zaufania. Zazwyczaj droga nie jest krótka jednak warto podjąć to wyzwanie. Jak to zrobić? Na początku należy wykazać współzależność od pozostałych członków zespołu. Czasem to lider odkrywa pierwszy swoje karty.

Czy jesteś na to gotowy?

 

Małgorzata Tobiszewska

e-mail: m.tobiszewska@irk.com.pl

BACK